Współpraca z raciborską służbą zdrowia

Spotkania poświęcone sytuacji w raciborskiej służbie zdrowia to tradycja Klubu Inteligencji Katolickiej. Odbywają się w domu katechetycznym parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Na dzisiejsze szef klubu Krystian Niewrzoł sprowadził starostę, dyrektora szpitala Ryszarda Rudnika i prezesów - Centrum Zdrowia Stefana Maślankę i Raciborskiego Centrum Medycznego Romana Gnota. Każdy opowiedział o swej działalności. Audytorium stanowiły osoby w wieku emerytalnym.

Adam Hajduk przyznał na spotkaniu, że być może nie będzie innej rady jak zwrócić się do prywatnego sponsora dla bloku operacyjnego. Samorządowi brak 13 mln zł aby go wyposażyć.

Roman Gnot prezes Raciborskiego Centrum Medycznego mówił m.in. o prywatnej poradni kardiologicznej na Gamowskiej. - Otworzyliśmy ją, bo staroście z dyrektorem szpitala bardzo zależało na niej, a my chcemy współpracować - stwierdził. Ściągnął w tym celu jednego kardiologa więcej. Choć zapewnia centrum kompleksowość, spółka musi do tej działalności dokładać. - W ciągu półtora dnia limit zapisów się wyczerpał, bo NFZ "kupił" tu tylko 5 tys. tzw. punktów (jedna porada ma 4 takie punkty; szpital miał ich 15 tys., centrum wnioskowało o 18 tys.), co daje dziennie 10 wizyt u specjalisty, a wcześniej, w szpitalu było ich 18.

Dla pozostałych są w tym roku usługi odpłatne, podstawowe kosztują od kilkudziesięciu do stu paru złotych. - Cennika nie stosujemy w przypadkach ratowania życia, choć NFZ jest nam już winien za takie usługi 1,5 mln zł, to nikomu nie odmówię - podkreślił Gnot.

- Chciałabym te pieniądze z powrotem, które odbierano mi na składki przez całe życie - zauważyła jedna z uczestniczek spotkania. - Proszę tak nie mówić. Procedury są drogie, dzień na oddziale intensywnej terapii kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych. Bez ubezpieczenia byłoby ciężko sprostać finansowo.

Zebrani nie kryli rozgoryczenia z powodu likwidacji przyszpitalnej poradni kardiologicznej. - Kto się nie załapał do prywatnej poradni to co ma robić? - pytali zebrani. - Piszcie skargi do NFZ, do rzecznika praw pacjenta, to nam pomoże, presja społeczna wywierana na fundusz, jego bombardowanie nam sprzyja - zachęcał dyrektor szpitala Ryszard Rudnik. - Jesteśmy przygotowani na przyjmowanie większej liczby pacjentów, chcielibyśmy to robić - dodał.

Centrum Zdrowia gromadzi gros pediatrów na terenie powiatu. - Mamy ich dostateczną ilość, choć w kraju notuje się ich deficyt - oznajmił prezes Stefan Maślanka. Pochwalił się, że w jego POZ-ecie nie czeka się na wizytę u neurologa, a gdzie indziej miesiącami. Obserwuje wzrost liczby pacjentów w poradni psychiatrycznej. - Jesteśmy zabezpieczeni, okres oczekiwania wynosi najwyżej dzień, dwa - poinformował.

Centrum kupiło właśnie aparaturę do krioterapii azotowej, za ponad 20 tys. zł. Dzięki temu zmniejszyła się kolejka do tego świadczenia - z pół roku do ponad miesiąca.

Maślanka potwierdził, że jego spółka wygrała konkurs na prowadzenie opieki całodobowej, dla całego powiatu. - Właśnie rozstrzygnięto konkurs. Startował też szpital ale nie wygrał. Przynajmniej nie będzie pretensji, że nie może przyjmować w takich przypadkach - dodał starosta Hajduk.

źródło: http://www.nowiny.pl z 23.02.2011